Obiecujesz sobie, że znajdziesz czas dla siebie, ale ciągle Ci go brakuje?

Albo nadchodzi od dawna wyczekiwany weekend i nagle okazuje się, że to jest jakiś koszmar?  Niepokój, chaos myśli ….

No bo jak z biegu, hiperaktywności i wielozadaniowości nagle wpaść w stan zen … czarną dziurę, ziejącą przerażającą pustką?

To tak jakby z sauny wskoczyć to lodowatej wody.

Viktor Frankl, jeden z przedstawicieli nurtu egzystencjalnego mówi, że każda epoka ma swoje nerwice. Za czasów Freuda ludzkość miała nerwicę seksualną. Dzisiejsza nerwica to „działać zamiast być”. Bez chwili zatrzymania, pozwolenia sobie na po prostu „pobycie” człowiek zapomina kim jest i gubi siebie, ulegając modzie, trendom i perswazji lub presji innych.

Dopada Cię nerwica niedzielna? Nie udaje się jej zabić ucieczką w inną aktywność? Książki, muzykę, kibicowanie? Czasem pojawiają się nawet objawy somatyczne. Niektóre osoby czują się autentycznie chore – mają katar lub czują łamanie w kościach, które …. mija w poniedziałek.

Ta niezgoda na niedziałanie wiąże się z odczuwaniem pustki egzystencjalnej i frustracją. Jesteśmy owładnięci lękiem przed nudą, który popycha do popadania w uzależnienia (wieczny głód), seksualność, i produkowanie przyjemności. Szybkie tempo działania tak naprawdę pomaga uwolnić się od tej egzystencjalnej frustracji.

Psychologowie nazywają ten stan chorobą pośpiechu (hurry sickness), spowodowaną błędnym przekonaniem, że jeżeli wszystko będę robić szybciej to szybciej wszystko osiągnę.

Jak wyrwać się z pętli pośpiechu?

Tylko stawienie jej czoła może sprawić, że coś się zmieni na lepsze. Chwila zatrzymania, może być trudnym doświadczeniem, bo może pokazać Ci jak źle traktujesz samą/samego siebie. Że działasz, jak swój największy wróg. Ale tylko stawienie temu czoła i zauważenie tego, może sprawić, że czas wolny będzie faktycznie chwilą zatrzymania i odpoczynku. Będzie chwilą w której umysł jest wolny a całe ciało celebruje ogarniający je spokój. Pomaga w tym trening uważności, medytacja albo odpowiednio dobrana muzyka, która pomaga wyhamować rozpędzonemu ciału.

Dlaczego w takim razie warto heroicznie zmierzyć się z tym stanem?

Po pierwsze, te chwile zatrzymania są potrzebne dla siebie, żeby życie miało smak…

Obejrzenie filmu, spacer w nieznane to nie strata czasu. To znalezienie przestrzeni aby zobaczyć to co robisz z innej perspektywy. Żeby to co robisz nabrało smaku i wyrazu.

To jest trochę tak, jak z pauzami w muzyce. Pauzy są równie ważne jak dźwięki. Bez pauz, następstwo kolejnych dźwięków byłoby monotonne. Brakowałoby kontrastu. Skoro cały czas coś się dzieje, i dzieje i dzieje pojawia się nuda i zmęczenie. Paradoksalnie w działaniu brakuje energii. Każde kolejne nuty / działania tracą na znaczeniu.

Pauza w muzyce jest odskocznią pozwalającą usłyszeć dźwięk z perspektywy ciszy.

Jeśli oglądasz filmu w którym kamera szybko się porusza, obrazy przesuwają się tak szybko, że przestajesz dostrzegać co się właściwie dzieje. Pomimo ogromnego wysiłku z trudem nadążasz za akcją, nie mówiąc już o zauważeniu szczegółów tego co się dzieje.

Chwila zatrzymania pozwala spojrzeć na swoje działanie z perspektywy obserwatora – jak w stopklatce.

Jak mówi Carl Rogers, jeden z psychologów humanistycznych, chwila zatrzymania, pozwala Ci w obudzeniu kreatywności w postrzeganiu swoich potrzeb. Skąd masz wiedzieć jakie one są, jeśli działasz na autopilocie i realizujesz plany sprzed kilku lat, które na pewno wymagają rewizji.

A kiedy ludzie są najbardziej kreatywni? Pod presją czasu? W pośpiechu? No nie. Kreatywność uruchamia się wtedy kiedy mózg odpoczywa i nie musi skupiać się na fizjologii przetrwania.

Co zyskujesz dzięki chwili przerwy?

  • wyciszasz natłok myśli
  • zauważasz i neutralizujesz niepokój i inne nieprzyjemne emocje
  • jesteś bardziej kreatywny w łatwiejszym organizowaniu sobie codziennej pracy
  • kontaktujesz się ze swoją intuicją
  • czujesz wdzięczność za to czego doświadczasz
  • podejmujesz bardziej świadome i lepsze dla siebie decyzje
  • pozbywasz się problemów z zasypianiem i snem

Po drugie, te chwile zatrzymania są Ci potrzebne ze względu na innych, dlatego nie są przejawem egoizmu …

To co przeszkadza z znalezieniu czasu dla siebie (czy też raczej stworzeniu go – link do artykułu sekret_czasu) to tylko przekonanie, że w dbaniu o siebie jest coś egoistycznego.

A dzięki zatrzymaniu się i zadbaniu o swoje potrzeby:

  • chętniej słuchasz i rozumiesz innych ludzi
  • czujesz się bardziej obecny i cierpliwy
  • promieniować spokojem i radością życia

Te chwile zmieniają nie tylko jakość Twojego życia, ale również osób z którymi żyjesz. To nie egoizm, raczej altruizm.

Jak podjąć to heroiczne wyzwanie zatrzymania w pędzie?

Wykorzystanie wolnej chwili na odpoczynek może być trudne. Ale niekoniecznie.

Chwila zatrzymania, zamiast przerażać, może dostarczyć Ci niesamowitej energii o ile wykorzystasz ją w sposób konstruktywny, na przykład:

  • kierując uwagę na to co robisz w danym momencie (100% uwagi – nie myśląc jednocześnie o tym, co zrobisz za pół godziny, jaka będzie pogoda w przyszły weekend i czy dzieci na pewno nie zapomną zjeść drugiego śniadania)
  • koncentrując się na swoim ciele i oddechu – co bardzo pomaga przekierować uwagę na chwilę obecną
  • robiąc skan całego ciała – koncentrując uwagę na kolejnych partiach ciała, odnajdując w nich napięcie lub słabość i kierując oddech
  • koncentrując się na doznaniach zmysłowych – tym co aktualnie smakujesz, wąchasz, widzisz, słyszysz lub czego dotykasz
  • pozwalając sobie odczuwać współczucie i wdzięczność

Podejmij wyzwanie i wypróbuj 3 sprawdzone sposoby konstruktywne wykorzystanie 15 minut wolnego czasu, dzięki którym zaczniesz odzyskiwać energię i równowagę.

Naprawdę wystarczy kwadrans, tyle co przerwa na kawę. Aby zaczerpnąć energii, bez kawy …

Tak, chcę konstruktywnie wykorzystać 15 minut dla siebie